Reklama, która może nas nauczyć, co jest w świętach najważniejsze




Piotr Żyłka



Często słyszę, że „sprzedaliśmy” święta, że komercja odarła Boże Narodzenie ze wszystkiego, co najpiękniejsze, że straciliśmy „to coś”. Wszyscy wiemy, o co chodzi. Kolorowe światełka w galeriach od początku listopada, choinki na rynkach niewiele później i bombardujące nas ze wszystkich stron reklamy. No właśnie – reklamy. Jedna z nich szczególnie przykuła moją uwagę.

Tak. Święta się nam skomercjalizowały. I to już dawno. Nie mam zamiaru z tego powodu biadolić, wyrażać swojego głębokiego smutku albo oburzenia. Jestem osobą wierzącą. A to znaczy, że w każdej sytuacji staram się dostrzegać coś, co może mi dać nadzieję. Dlatego nie zrażam się czymś, co niektórzy nazywają „utraceniem ducha świąt Bożego Narodzenia”. Nie załamuję rąk. Wolę szukać dobra we wszystkim, co mnie otacza.

Nie takie prezenty straszne

Jednym z głównych dowodów na to, że istota Bożego Narodzenia zeszła na dalszy plan ma być fakt, że większość z nas w okresie przedświątecznym poświęca zdecydowanie więcej czasu na przygotowania materialne, niż na – parafrazując młodzieżowy slang – duchowe ogarnięcie się.

Mówiąc bardziej zrozumiale i dosadnie – spędzamy godziny (a może nawet całe dnie) w galeriach handlowych szukając wypasionych prezentów, a jakieś wyciszenie albo odwiedzenie kościoła ląduje gdzieś na marginesie lub może nawet poza nim.

To wszystko prawda, ale można spróbować spojrzeć na temat wspomnianych prezentów inaczej. Połączyć materialne z niematerialnym, przyjemne z pożytecznym. Jak to zrobić? Czas na reklamę:





We fragmencie Ewangelii, o którym mówi się, że oddaje sens tego, co powinno się stać w sercu chrześcijanina przygotowującego się na Boże Narodzenie, słyszymy: "Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie". Czy te słowa nie są zaproszeniem do właśnie takiej postawy, jaką przyjmuje chłopiec w tym krótkim filmiku? Czy właśnie nie o to chodzi Jezusowi? Co to znaczy, że Chrystus zaprasza nas do czuwania? Czy mamy rozumieć te słowa tylko dosłownie i starać się przygotować na Jego ponowne przyjście na końcu świata? Ale co to właściwie znaczy przygotować się na Jego ponowne przyjście? Mamy być idealni? Nie grzeszyć? Zamknąć się w kościele, klepać różaniec i mieć nadzieje, że akurat w takiej chwili On powróci?

A może spróbujmy zrobić coś innego. Rozejrzyjmy się po swoim najbliższym otoczeniu i dostrzeżmy osoby, które czegoś potrzebują. Możliwe, że w twojej rodzinie, w twojej pracy lub na uczelni, są ludzie, którym możesz coś dać. Zrobić z siebie prezent. Jak? W bardzo prosty sposób - poświęcając im swój czas i swoją uwagę, wysłuchując, co ich trapi, starając się im pomóc. To nie muszą być wielkie rzeczy. Czasem mały gest może wiele zmienić.

Siostra Emmanuelle, nazywana Matką Teresą z Kairu, mawiała, że "raj to inni". Poszukajmy tego raju. Teraz jest na to najlepszy czas. Bóg może przyjść w każdej chwili, w każdym miejscu i w każdym człowieku. Święta to dobry moment, żeby sobie o tym przypomnieć. Skoro On jest miłością, to kiedy wspominamy Boże Narodzenie, to tak naprawdę wchodzimy w czas, w którym odkurzamy sobie w głowie tę najprostszą prawdę, że to miłość jest najważniejsza. Nie praca, nie kariera, nie władza i wpływy, ale właśnie miłość.

Kiedy jest Boże Narodzenie?

Skoro już wspomniałem Matkę Teresę, to chciałbym się jeszcze z Wami podzielić jej słowami, do których często wracam. Myślę, że jeśli weźmiemy je sobie do serca, to nie tylko będą to dla nas naprawdę piękne święta, ale może okaże się, że Boże Narodzenie może trwać cały rok, każdego dnia.



Zawsze, ilekroć uśmiechasz się do swojego brata
i wyciągasz do niego ręce,
jest Boże Narodzenie.


Zawsze, kiedy milkniesz, aby wysłuchać,
jest Boże Narodzenie.


Zawsze, kiedy rezygnujesz z zasad,
które jak żelazna obręcz uciskają ludzi
w ich samotności,
jest Boże Narodzenie.


Zawsze, kiedy dajesz odrobinę nadziei "więźniom",
tym, którzy są przytłoczeni ciężarem fizycznego,
moralnego i duchowego ubóstwa,
jest Boże Narodzenie.


Zawsze, kiedy rozpoznajesz w pokorze,
jak bardzo znikome są twoje możliwości
i jak wielka jest twoja słabość,
jest Boże Narodzenie.


Zawsze, ilekroć pozwolisz by Bóg
pokochał innych przez ciebie,


Zawsze wtedy,
jest Boże Narodzenie.



Reklama, która może nas nauczyć, co jest w świętach najważniejsze

www.zylka.blog.deon.pl

Piotr Żyłka
Publicysta DEON.pl, twórca Projektu faceBóg i papieskiego profilu Franciszek. Jego projekty można znaleźć na blogu autorskim