Pod Tatrami mieszkają anioły




Katarzyna Targosz

Pod Tatrami mieszkają anioły


…i anioły przyfrunęły na mój świąteczny stół.

Dekorowanie domu na święta jest frajdą. Szczególnie, gdy w rodzinie są dzieci. Ich radość przypomina nam o naszej radości z dzieciństwa, kiedy nie mogliśmy doczekać się Bożego Narodzenia. Abyśmy mogli tę radość znów odnaleźć, potrzeba czegoś więcej niż zawieszenia przyniesionej ze sklepu ozdoby. Dziś chcę Wam pokazać, że piękną świąteczną dekorację stołu (i nie tylko) można wykonać samemu, do tego niemal bez żadnych kosztów. I mieć z tego mnóstwo przyjemności!

Tworząc to świąteczne przybranie stołu, miałam trzy założenia.

1. Po góralsku – bo jakże inaczej mogłoby być u Matki Na Szczycie?:) Chciałam czerpać z pięknej i bogatej tradycji podhalańskiej, a jednocześnie tą tradycją się bawić i inspirować. Ale góralszczyzna nie jest tu koniecznym warunkiem – w ten sam sposób możecie stworzyć dekoracje inspirowane wzornictwem z Waszego regionu.

2. Własnoręcznie - bo tylko taki rodzaj dekoracji mnie prawdziwie cieszy. Taki, w który włożę swój czas i swoje umiejętności. Dodatkowo, całe przedsięwzięcie zapewniło mnie i mojemu synowi dzień pełen świetnej zabawy, jakiej nie przyniosłoby nam rozłożenie gotowych ozdób.

3. Tanio - bo po co wydawać pieniądze na drogie świecidła, mając dookoła wszystko, czego potrzeba?

Do stworzenia całej dekoracji wykorzystałam niemal wyłącznie rzeczy, które można znaleźć w domu, ogrodzie lub podczas spaceru do lasu. Soli i mąki użyłam do wykonania figurek z masy solnej. Szopka zbudowana jest z kłód drewna, deseczek i świerkowych gałązek znalezionych w ogrodzie. Kwiaty z materiału to moje autorskie „Góralskie kwiaty” i są elementami wykonywanej przeze mnie biżuterii. A skoro już o biżuterii mowa – okazało się, że małopolskie czerwone korale pięknie prezentują się nie tylko na szyjach Małopolanek. W połączeniu z surowym drewnem są także wyjątkową ozdobą świątecznego stołu.

Podobno obecnie najmodniejsze są świąteczne dekoracje w odcieniach szarości. Co?! Dekoracje?! W odcieniach szarości?! Nie zamierzam się temu podporządkowywać! Moje ozdoby są kolorowe jak sama Małopolska! Miejscami surowe jak tatrzański klimat, który mnie otacza. Proste i wyraziste jak wspaniała sztuka ludowa. Możecie powiedzieć, że jest zbyt barwnie. Zwolennicy minimalizmu być może dopatrzą się tutaj przesady. Ale taka barwna przesada jest charakterystyczna dla wielu dziedzin ludowej twórczości. Taka barwna przesada kipi niekłamaną radością, a radości w święta nigdy za wiele!

A gdy już pięknie ozdobicie cały dom, warto pomyśleć o… ozdobieniu siebie :) Oczywiście, nie o to w świętach chodzi, by swym blaskiem i kreacją przyćmiewać samą choinkę, ale odpowiednio dobrany, niecodzienny strój podkreśli wyjątkowość tego dnia.


Jeśli zaoszczędziłyśmy na dekoracji, używając łatwo dostępnych materiałów, możemy teraz trochę zaszaleć i kupić sobie coś ekstra:)Ja bardzo lubię inspirować się tradycją, także w ubiorze. Inspiracja to nie to samo, co wierne oddanie. Tradycja jest bardzo ważna, trzeba o niej pamiętać, warto z niej czerpać, ale można jednocześnie mieszać ją z nowoczesnością. I przykładem takiego połączenia jest mój strój na święta, pochodzący z pracowni krawiectwa artystycznego „Hafcik”.Inspirowany stylem góralskim, ale jednocześnie dostosowany do wymagań i gustów współczesnej kobiety.

Można także, przy kompletowaniu swego stroju, sięgnąć po ozdoby wprost ze świątecznego stołu. Kwiaty wykonane z materiałów w góralskie wzory świetnie sprawdzą się jako biżuteria. Ja robię z nich broszki, naszyjniki i kolczyki. Synowi uszyłam z takiego materiału krawat. Jednym cięciem nożyczek można wykonać góralsko-kwiecisty pas albo przepaskę na włosy i nie potrzebne są do tego żadne zdolności krawieckie. Zapewniam Was, że efekt będzie rewelacyjny!

Tak naprawdę, mając do dyspozycji tylko naszą wyobraźnię i bogate dziedzictwo kulturowe jako inspirację, możemy tworzyć najróżniejsze świąteczne – i nie tylko – ozdoby i kreacje. Łączenie tradycji i nowoczesności, wykorzystywanie jednocześnie elementów dawnej kultury i współczesnych nowinek, to świetna i kreatywna zabawa. Tradycja to podstawa, z niej wszyscy wyszliśmy. Ale każdego dnia tworzymy dalsze tradycje. Ważne, by były wartościowe, żeby przyszłe pokolenia mogły z nich czerpać tak, jak my obecnie czerpiemy ze spuścizny naszych pradziadków.



Pod Tatrami mieszkają anioły

www.matkanaszczycie.blogspot.com

Katarzyna Targosz